Ulewa, lejąca się jak z wiadra, pioruny, które co chwila rozbłyskują się na niebie, tworząc jasną, ognistą łunę. Młoda dziewczyna na ulicy mokrego Londynu, niosąca w papierowej torbie śnieżnobiałą suknię ślubną.
Zmarznięta, zmoknięta od stóp do głowy postanowiła przeczekać burzę u przyjaciela swojego narzeczonego, bo właśnie do jego mieszkania miała najbliżej.
Stała na klatce schodowej cała w lepkich kroplach deszczu. Na zewnątrz burza rozszalała się jeszcze bardziej.
- Margaret, co tutaj robisz? - ciemnoskóry Anglik z nagim torsem wyłonił się z wnętrza.
- Byłam kupić sukienkę na ślub, już wracałam, kiedy ta straszna burza mnie dopadła. Theo, mogłabym się u ciebie zatrzymać?
- Co to za pytanie, wejdź. - ruchem ręki zaprosił ją do środka. - Gdzie Olivier? Nie poszedł z tobą? - zawołał z głębi kuchni, podczas gdy Margaret rozgościła się w salonie.
- Przecież wiesz, że pan młody nie może zobaczyć panny młodej w białej sukni przed ślubem. - zaśmiała się i usiadła na czarnej kanapie, odkładając na podłogę zakup. - To przynosi pecha.
- A no tak. Zapomiałem. - wyłonił się z kuchni, niosąc gorącą herbatę z cytryną. Uśmiechnął się, siadając obok. Nadal ubrany był tylko w sprane dżinsy.
Theo nie pozwolił na to by Margaret marzła w swoich mokrych ubraniach i rozchorowała się na własny ślub, który miał odbyć się już za tydzień. Ofiarował jej swój szlafrok, w który przebierała się w łazience.
Przewiesiła przemoczoną bieliznę, dżinsową spódniczkę oraz T-shirt przez kabinę prysznica i wyszła okryta szarym, sięgającym do łydek szlafroku.
Theo wstał z sofy wpatrując się z zachwytem w partnerkę kolegi. Wyglądała seksownie w jego szlafroku. Ogarnęła go ochota zobaczenia jej nago. Tu i teraz. Bez zbędnych szmatek. Próbował opanować swoje podniecenie, lecz siła wyższa wzięła nad nim górę. Mężczyzna zbliżył się do niej odwiązał sznurek odzienia, wyczekując reakcji dziewczyny. Był przygotowny na wszystko. Nawet na uderzenie w twarz. Na to co zrobiła Margaret nie był.
Jasnowłosa zdjęła szlafrok, ukazując przy tym pełne, kobiece krągłości. Stała przed nim zupełnie naga, a ten przełykając ślinę wodził wzrokiem po jej:idealnym ciele. Podszedł tak niebezpiecznie blisko, że na skroni czuła jego przyspieszony oddech. Oczy błyszczały mu z fascynacji i pożądania.
Ogarnięta nagłą potrzebą odpięła zamek dżinsów chłopaka i spuściła na uda. Sama nie wiedziała co robi.
Theo zsunął w ekspresowym tempie bokserki i wyprężył przed nią swoją twardą męskość. Jęknęła z zachwytu, wpatrując się w dowód jego podniecenia.
Wiele się nie namyślając desperacko uwiesiła się na szyję Walcott'a i oplotła nogami jego biodra. Odnalazł jej usta chowające się gdzieś w umięśninym torsie. Wpił się w jej wargi, całował zachłannie, brutalnie i z żądzą. Odchyliła tułów w tył, a chłopak dłońmi pieścił jej piersi, które pod wpływem jego dotyku uniosły się, a sutki ztwardniały.
Powoli przesuwał dziewczynę coraz niżej i niżej po brzuchu aż dotarła do rozgrzanego czubka. Wziął ją mocno za pośladki i pchnął szybko, energicznie. Z każdym uniesieniem Margaret coraz bardziej jęczała. Theo przeniósł dziewczynę na wielkie łóżku, opierając na nią cały swój ciężar. Wszedł w nią jeszcze głębiej. Pchnął mocniej i zachłanniej. Połączyli się nierozerwalnym węzłem.
Wysunął się delikatnie z kobiety i wpatrywał się w jej oczy pełne strachu i wyrzutów sumienia.
Wyszła z transu i przyjemności w jakiej tkwiła, zdając sobie sprawę z tego co właśnie uczyniła.
- My... My nie powinniśmy byli. - wyszeptała i odsunęła go od siebie.
Odgarnęła włosy z twarzy, niemalże biegnąc w stronę łazienki. Ubrała się w swoje mokre ubranie, a do pomieszczenia wszedł Theo.
- To nigdy nie powinno się zdarzyć. - powiedzieła próbując wyjść, gdy mężczyzna zagrodził jej przejście.
- Olivier się nie dowie. - popatrzył na nią przekonywująco. Powoli wsuwał swą delikatną dłoń za spodnie dziewczyny. - Zostań jeszcze. - szepnął jej do ucha.
Krzyknęła z rozkoszy, gdy zmysłowo pieścił jej kobiecość. Opamiętała się szybko i wybiegła z mieszkania przyjaciela Oliviera.
Szła ulicą bijąc się ze swoimi myśllami. Burza jeszcze nie ustąpiła, ale to już nie miało znaczenia. Jak mogła to zrobić? Jak mogła zdradzić swojego przyszłego męża z jego kolegą z klubu?! Nienawidziła siebie, nie wiedziała co zrobić. Chciała jak najszybciej zapomnieć o tym co wydarzyło się przed chwilą. Musi zapomnieć. Raz na zawsze. Nie może zburzyć tym przyszłości z miłością swojego życia. To był tylko jeden taz. Jeden nic nie znaczący numerek.
Witam wszystkich bardzo serdecznie! Przeczytałyście właśnie prolog, któty wcale mnie nie zadowala, z resztą tak jak i moja dziwna "twórczość", której raczej nie wypuszczam poza własny komputer. Nie mam talentu pisarskiego, ale uwielbiam to robić, więc nie zrezygnuję z tego nawet po najostrzejszych słowach krytyki. Wręcz przeciwnie!. Krytyka bardzo mile widziana! Chcę wiedzieć co muszę poprawić, aby się rozwijać.
Pozdrawiam was serdecznie i do następnego :)
Pozdrawiam was serdecznie i do następnego :)
A no więc ogólnie to talent pisarski masz, więc cicho być :D Dobrze jest znaleźć jakiś blog o Arsenalu<3. Ale co najważniejsze, to raczej ślubu nie widzę po takim zachowaniu ;d
OdpowiedzUsuńpozdrawiam, nigdynieopuszczaj.blogspot.com
Dziękuję za miłe słowa :*
UsuńBlogi o Arsenalu są niestety rzadkie ;(
Przeważa Lewandowski i Borussia.
Początek interesujący, nie powiem. Na pewno piszesz poprawnie, są opisy, dobre dialogi. Co do prologu to muszę poczekać na rozwinięcie akcji.
OdpowiedzUsuńJest kilka blogów o Lewym, ale jak się chce to znajdzie się różne o Realu, Arsenalu, Borussi, Barcelonie nawet o PSG.
Pozdrawiam i życzę weny
Fiolka :)
Bardzo fajny poczatek, w glowie mam juz mniej wiecej zarys opowiadania. Jedynie co, to biedny Oli, ktorego bardzo, ale to baaaardzo kocham. Czekam na pierwszy rozdzial i slub (?). Zapraszam na que-no-es-adios gdzie pojawil sie prolog i 1 rozdzial. Pozdrawiam;*
OdpowiedzUsuńCiężko dużo wywnioskować po przeczytaniu prologu, ale już teraz mogę powiedzieć, że mi się podoba. I nie mów,że nie masz talentu, bo widzę, że go masz! :) Podoba mi się, że robisz dużo opisów. No i widzę, że Arsenal w roli głównej! <3 Z pewnością będę czytać, o ile będziesz mnie informować o nowościach :) www.malyczlowiekwlondynie.blogspot.com
OdpowiedzUsuńmiło czytać takie komentarze <3
UsuńBoski prolog. Już widzę, że będzie ciekawie. Tu ślub, tu zdrada. No, no, no zaintrygowałaś mnie ;p i uwierz mi - masz talent, to widać. Po przeczytaniu nurtuje mnie wiele pytań. Czy dojdzie do ślubu? Czy ktoś dowie się o tym, co się wydarzyło? Kurczę no! Mam nadzieję, że szybko dodasz kolejny rozdział, bo już nie mogę wytrzymać.
OdpowiedzUsuńJeśli można to proszę o informowanie mnie o nowych odcinkach na: the-meleth.blogspot.com
Pozdrawiam ;*
Poinformuję Cię na pewno! Nawet nie wiesz jak twój komentazr poprawił mi humor :)
Usuńo nie... o nie... nienienienienienienienienienienieneineienieneineienienieneineienieneineienieneineienieneineienieneineineien -,- wszystko tylko nie cios w najpiękniejszego francuza kanonierów :C
OdpowiedzUsuńprolog ugodził mnie w same żebra :c nie wiem czy będę w stanie się z tym pogodzić, czy nie; ale chyba jestem do tego zmuszona :c
pomijając ścisk w gardle i łzy napływające do oczu; rozdział jest świetny! zaczynasz z wysokiego C i to mi się podoba :3 odrobina, a w tym przypadku ~ ogrom pikanterii jeszcze nikomu nie zaszkodził c:
czekam na nowość :3
Dziękuję za opinię :)
UsuńMnie to za nic w świecie nie wyglądało na nic nieznaczący numerek. Będą z tego kłopoty, oj będą.
OdpowiedzUsuńOuuuuu, zaczyna się ostro! Naprawdę ostro. Nic nie znaczący numerek? Oj nie, taki to on na pewno nie był. Czekam na ciąg dalszy.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do mnie, miło jakbyś też zostawiła komentarz :)
bardzo interesujący i ostry początek. ciekawe, czy Oliver dowie się o zdradzie swojej przyszłej żony! chętnie będę śledziła losy bohaterów Twojego opowiadania, więc informuj mnie tutaj: http://iswedwolf.blogspot.com/ w zakładce 'informator' :D czekam na pierwszy rozdział!
OdpowiedzUsuńNo tak, rzeczywiście początki bywają trudne. Życzę CI więc powodzenia z tym rozpoczynaniem i dokończenia opowiadania, bo często zdarza się i tak, że w trakcie pisania coś nie wypala ;)
OdpowiedzUsuńTen prolog jest chyba początkiem wielu problemów. Czekam oczywiście na ciąg dalszy.
I to jak trudne! Mam nadzieję, że uda mi się trochę rozwinąć moje minimalne umiejętności.
UsuńDziękuję za komentarz :)
hoho, prolog i od razu taki wstęp?xD
OdpowiedzUsuńNie powiem, ciekawie się zaczyna. Jestem ciekawa co będzie dalej ^^
Informuj mnie na www.smak--zycia.blogspot.com w zakładce SPAM.
Dziękuje : p
Ja tam lubię ciekawe opowiadania a to się tak zapowiada. Mam jednak małą radę. CZytelników zrzeszaj sobie poprzez komentowanie na ich blogach i czytanie ich opowieści. Spam to najgorsze co może być, nawet jeśli na celu ma mieć rozgłośnienie bloga.
OdpowiedzUsuńCzekam na nowość i jeśli możesz to mnie informuj.
Dziękuję za komentarz.
UsuńBędę o tym pamiętać :)
I oczywiście będę informować.
jak dla mnie nie musisz poprawiać nic. piszesz z lekkością, dystansem a do tego naprawdę w interesujący sposób przedstawiasz wydarzenia, bardzo przyjemnie się to czyta. prolog na pewno zaskakujący i dający poważnie do myślenia. niewiadomo czego się spodziewać. to co zrobiła Margaret... nie wydaje mi się żeby to nic nie znaczyło. :p
OdpowiedzUsuńinformuj mnie na deutsch-herz.blogspot.com jeśli jesteś zainteresowana blogami o Bayernie, Realu, PSG i Arsenalu (ten akurat dopiero zaczynam) to zapraszam na któryś z moich blogów. szczegóły znajdziesz na Deutsch Herz. niecierpliwie czekam na kolejny rozdział, pozdrawiam. ;>
Dziękuję za opinię! Bardzo się cieszę, że ci się podoba :))
UsuńBlog o Arsenalu... Na pewno zajrzę! c:
Ooo, gorąco od samego początku, to dobrze wróży! :D
OdpowiedzUsuńUważam, że nie musisz niczego zmieniać, osobiście podoba mi się Twój styl pisania ;)
Z niecierpliwością czekam na nowość;)
Dziękuję za miły komentarz :) :*
UsuńInteresujący prolog! I do tego klub z Premier League w opowiadaniu, o których nie oszukujmy się mało kto pisze opowiadania. Szczerze to dużo bardziej wolę Theo niż Oliviera. Ja również piszę o klubie z Premiership, tak więc zapraszam w wolnej chwili :)
OdpowiedzUsuńmanutdlov.blogspot.com
Nonono, prolog calkiem niezle sie zaczyna :)
OdpowiedzUsuńZobaczymy co bedzie dalej. :D
Ciekawie się zaczyna :D
OdpowiedzUsuńZ niecierpliwością czekam na pierwszy rozdział :)
gorrrąco od początku. Podoba mi się ten prolog. Wolę Theo od Girouda i dlatego będę mimo wszystko w team Theo.
OdpowiedzUsuńInformuj mnei o nowościach
Zainteresowała mnie ta historia. Ciekawa jestem, czy Margaret powie Olivierowi o swojej zdradzie i czy ten jej wybaczy. Informuj mnie, proszę, o nowościach na GG: 8675263, lub na blogu: www.el--tiempo--de--ti.blogspot.com. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńBardzo, bardzo, bardzo interesujący początek! Zaczęłaś od świetnego poziomu :)
OdpowiedzUsuńJest Olivier - fajnie :) Jest Theo - świetnie! :>
Co do treści to myślę, że do ślubu jednak nie dojdzie (a przynajmniej mam taką nadzieję) :)
Życzę dużo weny i wiele tak świetnych rozdziałów, jak ten!!! :)
Pozdrawiam!
Widzę, że ty również jesteś team Theo.
UsuńNie mam pojęcia czy dojdzie do ślubu, muszę jeszcze nad tym pomyśleć i rozważyć wszystkie za i przeciw :D
Dziękuję za komentarz :*
no to zaczęłaś z grubej rury ;D Sami bohaterowie mnie zaciekawili bo o Olim w sumie chyba nic jeszcze nie czytałam, a Theo, wiadomo, to Theo <3 ;)
OdpowiedzUsuńNo a prolog.... Jeśli zaczyna się tak ciekawie to potem musi być już tylko lepiej i na to liczę ;) Będę tu wpadać, więc życzę mnóstwa weny i czekam na pierwszy rozdział ;*
Dziękuję :*
UsuńNie będę oryginalna jeśli przyznam, zaczęłaś ostro ;D Ale to wychodzi ci na plus ;D
OdpowiedzUsuńTrochę szkoda mi teraz Oliviera, ale pomyłki się czasem zdarzają.
Zapewne to nie jest ostania akcja na linii Theo- Margaret ;d
Powiadamiaj mnie na [yeux-magnifiques.blogspot.com] o nowościach ;)
Pozdrawiam ;*
Podoba mi się początek, choć w głowie mam właśnie skończoną trylogię Greya, a to mi się z tym miło kojarzy ;)
OdpowiedzUsuńProszę o informowanie mnie o nowościach :)
Pozdrawiam :) x
// story-of-arsenal
O, jak ciekawie :) . Muszę przyznać, że zapowiada się... intrygująco. Mało kto pozwala sobie na pisanie o czymś takim, to świadczy o Twojej odwadze. Nieco boję się, że taki ostry wstęp sprowadzi się do tego, że reszta nie zaintryguje mnie już tak bardzo i wyda mi się w porównaniu z prologiem nudna i przyziemna, ale liczę na to, że wymyślisz coś dobrego :) .
OdpowiedzUsuńWidziałam kilka błędów stylistycznych, ale nie chce mi się ich teraz wyłapywać. Często "zjadasz" przecinki i napisałaś "ztwardniały" zamiast "stwardniały", ale ogólnie czytało się bardzo przyjemnie.
Proszę, informuj mnie na http://corka-tajemnicy.blogspot.com/ :) . Mam nadzieję, że także odwdzięczysz się komentarzem, nawet, jeśli nie będzie on pozytywny. Dziękuję i czekam na pierwszy rozdział
Bardzo dziękuję za komentarz i za informowanie o błędach. Jestem dyslektykiem, to raczej mnie nie usprawiedliwia, więc chcę się poprawiać.
UsuńJeszcze raz dziękuję :)
ostroo, od razu ciekawie ;) czekam na następny rozdział
OdpowiedzUsuńwpadnij do mnie, poczytaj,dołącz do obserwatorów, skomentuj... zapraszam
http://football-i-inne-imaginy.blogspot.com/
Świetny rozdział z niecierpliwością czekam na rozwój akcji :)
OdpowiedzUsuńZapowiada się bardzo ciekawie i na pewno bedę czytać! :D
Mam nadzieje, że nie karzesz zbyt długo czekać. :)
Pozdrawiam ;*